Wylot z Pyrzowic z lekkim (6 godzinnym) opóżnieniem zresztą nie tylko z powodu pogody ;(
To już w Hamamet hotel Sultan Beach - pierwsza fotka w celach porónawczych, oczywiście z orzełkiem ;)
Dach tej knajpki był charakterystycznym kształtem który na podstawie fotek pozwolił mi zlokalizować hotel na mapach satelitarnych jeszcze przed wyjazdem ;)
Rzut oka (właściwie obiektywu) z dachu za balkonem w kierunku plaży. Po to tu przyjechałem ;)
To samo miejsce tylko po komendzie "w lewo zwrot" za płotem jest rezydencja prezydenta Tunezji
Ta fotka jest zrobiona już praktycznie z morza. Jak widać nie można się zmęczyć pokonując trasę hotel ... plaża ;)
Pora sprawdzić jak działa tutejsze słońce ... działa porządnie ;)
To już Nabeul pobliskie miasteczko targowe ;)
Kolejna fotka z Nabeul
Jak widać grawerowanych na szybko gadżetów tu pełno ;)
Można też nabyć coś z gliny ... tylko po co ;)
Nie samym handlem człowiek żyje to też Nabeul a właściwie wieżyczka meczetu ;)
To widok z bocznego wyjścia z hotelu na plaże. W końcu trzeba sobie skracać "długą" drogę ;)
Ujęcie plaży z tego samego miejsca co poprzednie zdjęcie
Spoko na codzień tak się nie ubierają a ta pani bierze udział w przedstawieniu o historii Tunezji ...
... Medinat Alzahra to miejsce gdzie widowisko światło i dzwięk pokazuje historię Tunezji
Fragment przedstawienia o którym pisałem wcześniej. Wbrew pozorom wykonanie fotki "z ręki" przy takim oświetleniu nie należy do łatwych zadań ;(
To już koniec przedstawienia w którym udział bierze około 300 osób ;)
A to nie jest Boże broń jakimś fotomontażem - pisałem już iż sąsiadem jest prezydent Tunezji i właśnie nadlatuje (flaga na maszcie w jego posiadłości zaraz pójdzie w górę) ;)
Hotelowy basen pustoszeje tylko na chwilę z okazji kolacji ... ;)
... kolacji która ze względu na ilość gości trochę trwa (ale dobrze że posiłki można spożywać na powietrzu) ;)
Trzeba przyznać że wieczorem też hotel prezentuje się porządnie ;)
Najwięcej czasu jednak pochłania słońce woda i plaża ;)
Jak widać basen wręcz sąsiaduje z morzem. Co kto woli woda słona czy słodka ;)
Wejście do hotelu :)
I trochę dalsza perspektywa pokazująca wejście na teren hotelu. Taxi przed hotelem za śmieszne pieniądze stoi cały czas w gotowości
Przy hotelu jest też niewielki amfiteatr.
Knajpka w hotelu raczej w ciągu dnia nie jest oblegana ale są przecież dwie na zewnątrz ;)
Pora na browarek ... :)
... a po nim ląduję znów na plaży ;)
Basen jest niby jeden ale tak naprawdę to dwa połączone baseny, jeden większy o normalnej głębokości ...
... i drugi brodzik. Ciekawe czy to że bar jest przy brodziku to przypadek czy też przemyślana koncepcja ;)
Ta palma przed basenem to taki charakterystyczny i miły dla oka element ;)
Zresztą w odróżnieniu od Egiptu roślinności w Tunezji jest dookoła naprawdę dużo i jest ona zadbana ;)
Kupując piwo w zwykłym sklepie trzeba jednak czytać uważnie etykietki na okoliczność tekstu "alkohol free" ;(
gdyby zaś ktoś chciał się zgubić w pieszej wędrówce to na skrzyżowaniu raczej nie można się stracić ;)
Czy już wspominałem że najwięcej czasu spędza się tutaj na plaży? ;)
Tak zaś wygląda pokój w hotleu
Fotka z gatunku "ku pamięci" oraz "byłem tu" ;)
Lot powrotny z Monastiru już bez niespodzianek a na monitorach pokazują nam przez całą drogę gdzie jesteśmy, kiedy dolecimy, prędkość i podobne informacje ;)
Hmm na wysokości ponad 10km muszę przyznać że Kopernik jednak miał rację a ziemia jest okrągła ;)))
Ups ... ponadplanowa atrakcja nie planowałem być dosłownie "nad Balatonem" ;) Widać że samolot już nad Węgrami wytraca wysokość aby wylądować w Pyrzowicach
A to czyżby była Pogoria w Dąbrowie Górniczej a może tylko to moje skojarzenia ;)
W Pyrzowicach tym razem pogoda słoneczna ale chyba coś za szybko to zleciało ;( Co dalej???
Odwiedź główną stronę SEBO-WENT
Aktualizowano: