Pierwszy przystanek na trasie wycieczki obok meczetu w Kairuuan
Miejscowy meczet pełni rolę zastępczą jako miejsce pielgrzymek. Jak nie Mekka to Kairuuan ;)
Kolejny postój to fotka pod mapką ... ot tak aby się nie zgubić ;)
No i jesteśmy w El Mahassen. Pora przesiąść się do terenówek. Tutaj zaczyna się zabawa ;)
Znaczy się jesteśmy. To już jest największa pustynia. Widoki są naprawdę przepiękne ;)
A to już oaza w Tamerza. Z pierwszą częścią reklamy się zgadzam, drugiej nie sprawdzałem ;)
Pora na pamiątkową fotkę ;)
Takie widoki zawsze mają w sobie coś majestatycznego
Najważniejsze pytanie skąd na środku pustynii woda pozostaje jednak bez odpowiedzi ;(
Ale skoki "na główkę" do takiej wody to i atrakcja i kuszenie losu zarazem ;)
Odchodząc parę kroków oaza wyglada mniej więcej tak
To już Chabika - druga z górskich oaz do jakich nas dowieziono
No i znów to samo pytanie. Skąd na spalonym piasku nagle tyle wody?
Miejsce jest na tyle niecodzienne że wypada pobyt udokumentować fotką ;)
Czy czegoś można chcieć więcej do wypoczynku: daleko od cywilizacji, słońce palmy i woda ;) Dobra, można ale to inna bajka ;)
No schody w tym miejscu to już zbędny ukłon w stronę turystów ;)
Są też oczywiście kramiki z "pamiątkami"
Jedziemy dalej drogą marszałka Romla a to co może się wydawać taflą wody na horyzoncie pustynii to najzwyklejsza fatamorgana ;)
Wreszcie zaczynają się atrakcje rodem z rajdu Paryż- Dakar ;)
Hmm chciałoby się zamienić miejscami z naszym kierowcą ale takie atrakcje nie są przewidziane ;(
Ciekawe w jakim stanie przetrwają nasze autostrady bo to co służyło Afrika Korps wcale nie wygląda gorzej niż część naszych współczesnych dróg
Jak widać pustynia powoli wchłania wszystko co człowiek "zapomniał" chronić ;)
Zatrzymujemy się na skraju ostrego zjazdu ;)
Tak w sumie to tylko piach ale jednak wrażenia są niezapomniane ;)
Dopiero teraz widać różnicę poziomów jaką my mamy jeszcze do pokonania a inni już zjechali ...
... a teraz to samo zbocze ale widziane już z dołu
Teraz zaś dotarliśmy do miejsca gdzie powstawały Gwiezdne Wojny (pewnie niektórzy więdzą o czym piszę a znaczenia są dwa ;)))
Przed różnonarodowym tłumem turystów zdezerterowali nawet rycerze Jedi
Hmm trochę szkoda że nie pojawi się zaraz ktoś ze świetlówką w dłoni oj miałby co robić we współczesnym świecie ;)
Z daleka scenografia do filmu prezentuje się całkiem całkiem
Wiadomo, po całym dniu spędzonym na słońcu basen w hotelu był najbardziej obleganym miejscem ;)
Sam zaś hotel w miejscowości Nefta gdzie nocowaliśmy prezentował się jak na obrazku
No wieczorem można wreszcie zdjąć orzełka ;)
A to już oczekiwanie na wschód słońca na dnie wyschniętego słonego jeziora - na pustynii Sahara jakby kto pytał
No przecież mówię że to tafla jeziora na środku pustynii a że jezioro jest wyschnięte ... ;)
No i wreszcie główny bohater się pojawia nad horyzontem. Widok piękny i niezapomniany
Gabalija jaką mam na sobie nie jest elementem szkolenia terrorystów ale przygotowaniem do zwiedzania na wielbłądzie (czyt. dromaderze)
W sumie to nic trudnego wystarczy ... nie spaść ;)
Karawana w drodze ;)
Dzwoniąca komórka na środku pustynii to jednak ciekawy widok coś jakby połączenie tradycji i współczesności ;)
Piasek w tym rejonie pustynii był naprawdę bardzo bardzo drobny i delikatny
Klasyczny wręcz widok, a same palmy prezentują się ... jakoś inaczej niż ta na warszawskiej ulicy ;)
Kolejny postój na trasie - widoki są typowe dla pustynnej części Tunezji
A tak prezentuje się przydrożna knajpka
Czego się nie robi dla turystów (czyt. kasy) właśnie oglądamy jak żyje typowa rodzina berberów
Przed szarańczą (czyt. turystami) otwierają się wszystkie drzwi posiadłości wykutej w skałach
Co ciekawe dookoła gorąco a tutaj było całkiem przyjemnie ;)
Kolejny postój to hotel Matmata gdzie zatrzymujemy się na obiad
Jak widać basen na pustynii to coś normalnego i musi występować przy każdym hotelu
Ten widok miłośnikom Gwiezdnych Wojen powinien coś przypominać - to tutaj kręcono plenerowe zdjęcia gdzie młody Anakin się ścigał
Jak widać Matmata nawet napisem stylizowana jest na małe "holywood"
To już El Jem bodaj trzecie kolosemu w skali świata ;)
Jakby nie patrzeć pobyt w tym miejscu wypada uwiecznić ;)
Ciekawe czasy to były gdy takie budowle tworzono aby pokazać cierpienie ludzi ...
... ale również teraz hasło "chleba i igrzysk" nie straciło nic na aktualności
Aby zakończyć bardziej wesoło powiem: bez broni przeżyłem wizytę na arenie koloseum ;)
Odwiedź główną stronę SEBO-WENT
Napisz do Webmastera